Teraz jest 15 lis 2018, o 02:03

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 8 ] 
Autor Wiadomość
PostNapisane: 19 maja 2014, o 11:43 
Offline
Site Admin

Dołączył(a): 7 lut 2011, o 15:56
Posty: 4586
Burów skateboarding downhill race.

Obrazek

Burów, miejscowość na południu Polski nieopodal Krakowa. Cechy charakterystyczne tego miejsca to zróżnicowane ukształtowanie terenu bogate w liczne podjazdy i zjazdy z dość dobrą nawierzchnią.
Na ta imprezę szykowaliśmy się mentalnie już od kilku miesięcy, niestety kapryśna polska pogoda nieco pokrzyżowała nasze plany.
Ostatecznie z dwóch dni imprezy udało się nam zaliczyć jeden, w pierwszym niestety padał deszcz i pogoda bardziej sprzyjała zacieśnianiu więzi z kolegami longboardzistami, z czego akurat skorzystała część naszej rolkowej ekipy reprezentująca Oleśnicę.

DRUGI DZIEŃ ZAWODÓW, CZYLI NASZ PIERWSZY
Do Burowa ruszyliśmy około godziny ósmej rano z Katowic, drogi w niedziele o tej porze puste więc dojazd zajął nam na miejsce godzinę z hakiem (odległość 87km).
Dojazd odbył się bez problemów, po drodze przywitały nas snopki z sianem co dało do zrozumienia, że jesteśmy już na miejscu i właśnie jedziemy wyznaczoną trasą do zjazdu (nasz pierwszy zjazd tego dnia ). ;)
Pewne problemy z dojazdem miała druga część naszej ekipy ze Śląska, czyli Waldek i Kuba, ale w końcu i oni dotarli na miejsce jeszcze przed zamknięciem trasy dla uczestników.
Na miejscu klimaty iście Woodstockowe, las, pole, na nim namioty, rozstawione stanowiska sponsorów i wszechobecne błoto (po wcześniejszych ulewach). Kto wziął gumowce ten mądry ;) (Milena) ja niestety taplałem się w błocie w swoich wyjściowych ?adidaskach?.

Uczestnicy czyli bardzo liczne grono zawodników i kibiców, głównie ekipa longboardowa, pierwszy raz w życiu widziałem większość z nich.
I od razu bardzo pozytywne wrażenia, zupełnie inaczej niż doświadczenia z lokalnych skateparków, tutaj od razu rozmowy, pytania o nasz sprzęt. Bez problemowa i miła komunikacja mimo tego, że my na rolkach a koledzy na deskach, tak powinno być zawsze.
W oczy rzucało się profesjonalne podejście do imprezy, skóry motocyklowe z ochraniaczami, solidne kaski u wszystkich no i różnorodność sprzętu w postaci Longobardów o przeróżnych kształtach.
Jazdę tego dnia rozpoczęliśmy od tzw. ?freeridów? czyli zapoznania się z trasą bez większego ciśnienia. Starty po cztery osoby bez spinki, każdy jedzie swoim tempem.
Oczywiście transport na początek zjazdu umożliwiły nam dwa przygotowane przez organizatorów samochody. Była opcja wygodnego usadowienia się na pace samochodu lub wjazdu na doczepkę.

Obrazek

TRASA
Trasa wyścigu to bardzo łatwy technicznie odcinek. Rozpoczynający się od łagodnego zjazdu na otwartej przestrzeni, potem fragmentu leśnego, dalej łagodnego i szerokiego skrętu w lewo aż do nieco bardziej stromego odcinka prowadzącego już do samej mety.
Sama nawierzchnia w bardzo dobrym stanie, z początku w lesie przeszkadzała nieco woda na drodze, ale w trakcie samego wyścigu było już sucho w każdym fragmencie trasy.
Oczywiście przejazd był profesjonalnie zabezpieczony. W newralgicznych miejscach rozstawione snopki z sianem (w kilku przypadkach rzeczywiście spełniły swoją rolę) do tego obstawa w postaci ekipy czuwającej nad wszystkim i wieńcząca to wszystko karetka znajdująca się mniej więcej w środku trasy.

Obrazek

WRAŻENIA !
Przyznam, że pierwszy raz widziałem longboardzistów na żywo w takim miejscu, wcześniej miałem styczność wyłącznie z pięknie wystylizowanymi dziewczętami i chłopakami w parkach, bujającymi się na nowiutkich deskach po parku.
W Burowie było coś zupełnie innego.
Longboardziści zabezpieczeni od stóp do głów, na nie jednym z zawodników widniały ślady świadczące o bliskim spotkaniu z asfaltem przy dużej prędkości. To wszystko wyglądało naprawdę fajnie i poważnie za razem. Ekipa budziła respekt.
Rolkarze ubrani nieco inaczej i w nieco mniejszym składzie.
Nas było sześciu, longboardzistów ponad pięćdziesięciu (w tym siedem kobiet) i siedmiu saneczkarzy (street ludge).
Nasz ubiór to głównie zbroje rowerowe, motocyklowe i oczywiście integralne kaski, oraz pełne rękawice i twarde ochraniacze na kolana, na szczęście żaden z nas nie korzystał z ubranych na siebie ochraniaczy tego dnia.
Mimo tego ze trasa dość prosta to dostarczała dużo frajdy, mogła być jedynie odrobinę dłuższa bo za szybko się kończyła.
Wracając do innych dyscyplin, ich zjazdy robiły piorunujące wrażenie. Zacznę od saneczkarzy. Ci leżąc praktycznie na jezdni z ich minimalnymi oporami powietrza rozwijali kosmiczne prędkości i do tego towarzyszący im charakterystyczny dźwięk. Dla mnie to były po prostu pędzące, wystrzelone pociski, nie wiem ile mieli na ostatniej prostej 90km/h ?
Dalej longboardziści, według mnie jechali szybciej od nas, co zrozumiale z uwagi na charakterystyczną pozycje podczas zjazdu i mniejsze odpory powietrza od naszych.
Tworzyli równie piorunujący i zachwycający efekt co saneczkarze przemykając przez metę z prędkością 80km/h i więcej.
Dodatkowo ich zjazdy wzbogacone obyły o spektakularne gleby w przypadku nieco mniej zaawansowanych zawodników, ale i tak szacunek dla nich w jaki zdumiewający sposób potrafili ratować się z opresji ślizgając się przy takich prędkościach na ochraniaczach po asfalcie.
Problemem były tylko czasem zagubione na łące lub w lesie deski, których trzeba było szukać. Na początku myślałem, że żartują z tym szukaniem, przecież deska jest duża, ale niektórych desek szukali nawet po kilkanaście minut :)

Na osobny akapit zasługują dziewczyny na Longboarach. Olbrzymi szacunek dla nich. Zjeżdżały nieco wolniej, chociaż nie wiem czy na rolkach dotrzymalibyśmy im tempa.
Technicznie równie świetnie co ich koledzy. Zrobiło to olbrzymie wrażenie, że tak drobne i delikatne osoby potrafią tak zapier..lać, że aż ciarki przechodzą !

Obrazek

WYŚCIG
Po intensywnych ?freeridach? przyszedł czas na bardziej stresową część czyli zawody. Dla nas była to krótka piłka. Czyli w sumie trzy zjazdy. Dwa razy eliminacje, z których odpadał jeden z nas i finał czyli czterech startujących.
Mi poszczęściło się i zdołałem się zakwalifikować do finału jednak trochę się już znamy i wiemy kogo na co stać więc obyło się bez większych niespodzianek.
Jedynym zaskoczeniem był dla mnie nasz nowy kolega, którego poznałem dopiero na miejscu.
Mowa o Kubie Broar. Chłopak na niepozornym setupie składającym się z szyny Powerslide Venom 14.3 cala (jak moja) i miękkim bucie rekreacyjnym K2 dystansował nas wszystkich już na samym starcie w większości przypadków, a jak nie to bardzo sprytnie korzystał z tunelów aerodynamicznych, wielki szacun tutaj dla Kuby ! Ja natomiast wiem, że mam nad czym pracować :)

Obrazek

Reszta ekipy wypadła równie dobrze, podobno też robiliśmy wrażenie na najszybszym odcinku mijając metę.
Jak już wspominałem wcześniej obyło się bez jakichkolwiek upadków z naszym udziałem, nawet mimo mokrej nawierzchni w pewnym momencie. Wszyscy byli bardzo szybcy.
Na metę wpadaliśmy w dużych i średnich odstępach.
Wyniki z udziałem rolkarzy wyglądają tak:
1. Kuba Braor
2. Tomasz Pichliński (nasz specjalista od zapier?lania)
3. Jakub Adamus (debiutant, Team Rider http://www.fsknews.pl i wwww.bladeville.pl)
4. Ja (ale tylko dzięki grupie półfinałowej)
5-6 NIE ROZSTRZYGNIĘTE - Marcin Bień i Waldemar Gondzik (Glonek, świeżo upieczony tata :) który przed startem spał tylko 5 godzin)

Rozstrzygniecie u Longboardzistów naturalnie trwały trochę dłużej, ale emocje były olbrzymie, zawodnicy często wpadali na metę w dużym zwarciu po trzech, czterech zawodników często różnice były o włos.
Po wszystkim, odbyło się wręczenie nagród przy czym towarzyszył nam już deszcz. Po czym zapakowaliśmy się do samochodów i rozjechaliśmy w swoje strony, po drodze zahaczając jeszcze o Fast fooda :)
Dawno się tak nie wymęczyłem (tym bardziej po dwu tygodniowej przerwie od rolek) ale było baaaardzo pozytywnie mimo malutkiej ekipy sześciu Riderów+ Milena jako nasz fotograf a mój szofer ;)
Bardzo dziękujemy organizatorom oraz uczestnikom Burów Skateboarding Downhill Race za ciepłe przyjęcie, kolegom rolkarzom za świetną zabawę, a Milenie za transport w niedzielę rano i cały dzień na nogach z aparatem. Do następnego !

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Od lewej: Waldek, Kuba i ja.

Obrazek
Dopieszczanie sprzętu przed wyścigiem.

Obrazek

Obrazek
Stresik na starcie.

Obrazek
Lasek, można było jeszcze zasuwać na tym odcinku, tak jak robi to Tomek na zdjęciu.

Obrazek

Obrazek
Żółwki z mistrzem.

Obrazek

Obrazek
Rozciąganie, bardzo ważne.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Finał, paskudne czwarte miejsce, ja z tyły :)

Obrazek
Jakub, rozluźniony po wyścigu.

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek

Obrazek
Rolki DH na Wodstocku ;)

Obrazek
Podium dziewczyny Longboard.

Obrazek
Podium chłopaki Longboard.

Obrazek

Obrazek
Te spojrzenia, pełne szacunku :)

Obrazek
Nasz reprezentant Jakub, debiut i od razu trzecie miejsce ! Gratulacje jeszcze raz !

Obrazek
Drugie miejsce Tomek, trochę niewyraźny bo poprzedniej nocy imprezował ;)

Obrazek
No i zwycięzca Kuba !


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: 19 maja 2014, o 12:37 
Offline
Dużo pisze

Dołączył(a): 25 lip 2011, o 17:55
Posty: 380
Fajna relacja!

Według mojego rozeznania na próbie około 3 osób i porównania z zapisami ze SportsTrackera (tylko dwa ślady, zapominałem włączać) wynika, że deski jeździły tego dnia około 75 km/h, my około 70 km/h, street luge nie wiem, ale na rzut oka było widać, że wyraźnie szybciej, więc 80-90+.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: 19 maja 2014, o 12:42 
Offline
Site Admin

Dołączył(a): 7 lut 2011, o 15:56
Posty: 4586
Dzięki !
Co mogę jeszcze dodać od siebie to te 70km/h to całkeim spoko prędkość, przynajmniej na takich prostych, już od tych 80ciu robi się ciekawiej :)

Ale stówy w Burowie, na tym odcinku nie dało by się raczej grawitacyjnie osiągnąć....


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: 21 maja 2014, o 21:07 
Offline
Użytkownik

Dołączył(a): 29 maja 2013, o 07:36
Posty: 127
Lokalizacja: Warszawa
Fajna relacja, fajne zdjęcia. Jak nie patrzeć, to tworzycie historię :)
Na YT znalazłem filmik z poprzedniego roku. Czy tak mniej więcej wyglądała trasa? http://www.youtube.com/watch?v=qpUvLlx9sPY


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: 21 maja 2014, o 21:16 
Offline
Site Admin

Dołączył(a): 7 lut 2011, o 15:56
Posty: 4586
Tak, trasa identyczna, bardzo łatwa, do ogarnięcia dla każdego dobrze jeżdżącego rolkarza.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: 22 maja 2014, o 08:24 
Offline
Dużo pisze

Dołączył(a): 25 lip 2011, o 17:55
Posty: 380
...z jednym zastrzeżeniem, że rolkarz ma odrobinę doświadczenia w jeździe bardzo szybko chociaż na prostych (+60 km/h), długie szyny i nauczył się już odrobinę panować nad wobble'owaniem. Poza tymi zastrzeżeniami trasa technicznie prościutka.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: 22 maja 2014, o 13:55 
Offline
Site Admin

Dołączył(a): 7 lut 2011, o 15:56
Posty: 4586
jeżeli setup dobry (nie pościerane koła, czy krzywo pozakładane profilami niesymetrycznymi) to nie ma mowy o woblowaniu według mnie, za małe prędkości, ja przecież jeździłem na szynie krzywo założonej i było git
;)


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: 24 maja 2014, o 15:35 
Offline
Dużo pisze

Dołączył(a): 25 lip 2011, o 17:55
Posty: 380
Twoja szyna była tylko przesunięta w tył, żaden to wielki problem, chyba przy takich prostych nawet przed wobblee'owaniem nieco zabezpiecza.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 8 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  
cron
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL