Teraz jest 20 lip 2019, o 05:22

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 3 ] 
Autor Wiadomość
PostNapisane: 20 wrz 2012, o 00:20 
Offline
Stały bywalec
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 9 lut 2011, o 11:59
Posty: 2142
Zapewne każdy gracz zetknął się z serią Half-Life. Ciężko uwierzyć, by nie - w końcu to jedne z najlepszych first-person shooterów jakie ujrzały światło dzienne, a także jedne z najlepszych gier komputerowych w ogóle.

O ile Half-Life 2 oraz Episode One & Two są "w miarę nowymi" grami (powstały na przestrzeni lat gdy na rynek wchodziła i popularyzowała się obecna generacja konsol), to pierwszy Half-Life już można zaliczyć do dziadków cyfrowej rozrywki. W końcu, w przyszłym roku minie 15 lat od wydania!

Pierwsza część ma miliony zagorzałych fanów (też się do nich zaliczam) na całym świecie. Przez lata społeczność nie dawała tytułowi "umrzeć" produkując modyfikacje takie jak Counter-Strike, Team Fortress Classic, Day of Defeat, Natural Selection i wiele innych (sporo z nich doczekało się upliftingu do produktów komercyjnych, najlepszym przykładem jest CS, który to mod zapoczątkował cała serię gier, a niedawno wyszła kolejna część: CS:GO, pierwszy raz w historii dostępna także na konsole). Sporo z tych modów stało się platformą startową dla karier koderów, grafików czy mapperów którzy znaleźli zatrudnienie w Valve, bądź innych studiach.

Half-Life z pewnością był koronnym przykładem "hard act to follow", na szczęście sequel nie tylko nie zawiódł, ale i oczarował odbiorców. Silnik Half-Life 2, Source jest ciągle w ulepszany i ciągle w użyciu (najnowsze gry o niego oparte to Portal 2 i CS:GO), w dodatku jest bardzo elastycznym narzędziem, tak jak jego poprzednik. Valve udostępniają ciągle aktualizowany SDK i idą na rękę modderom.

Black Mesa Source jest efektem banalnego pomysłu: przenieść Half-Life na silnik source. Sami twórcy moda, chyba nie zdawali sobie sprawy jaki ogrom pracy ich czeka. Po ośmiu latach niewątpliwie ciężkich zmagań w których brali udział ludzie rozsiani po całym globie, dostajemy jednak w końcu archiwum 7zip z grą. Za darmo. Aby zagrać, konieczny jest jedynie zainstalowany Steam i dowolna gra na silniku source.

Powiedzmy sobie jasno: nie mamy do czynienia z bezpośrednią translacją Half-Life na nowy silnik. Nie jest to czysty "reskin" gry.

Po pierwsze, nowy silnik dał teamowi możliwości znacznego wzbogacenia architektury poziomów. To co było kiedyś niemożliwe do zrobienia w GoldSrc, w Source jak najbardziej możliwe jest. Dlatego też sporo miejsc zostało zmienionych tak by bardziej uwspółcześnić projekt poziomów oraz nadać architekturze więcej realności i sensu.

Nie uświadczymy także wycieczki na Xen. Po prostu, 1/4 gry nie została jeszcze ukończona. Z chwilą gdy Gordon wskakuje do portalu w ośrodku badań na teleportacją, widzimy napisy końcowe.

Nie można mieć twórcom tego za złe, absolutnie. Raz, że to mod, za który nic nie płacimy, dwa, że każdy kto grał w HL1 wie że Xen to środowisko drastycznie różne od tego w którym toczy się większość gry i wymaga tony nowych elementów graficznych oraz z pewnością, dodatkowego programowania.

To że gra jest nieco okrojona, nie oznacza że nie dostajemy soczystej uczty!

To co się najbardziej rzuca w oczy: grafika. Jest nieskończenie lepsza od oryginału, co oczywiste? ale jest także dużo lepsza od oprawy graficznej Episode 2!!! Zespół naprawdę stanął na wysokości zadania ? nie tylko graficy, którzy stworzyli świetne modele oraz tekstury, ale także koderzy którzy dodali do silnika nowe efekty cząsteczkowe i shadery. To wygląda naprawdę bardzo, bardzo dobrze. Widać inspiracje innymi tytułami, np. gdy zostajemy trafieni obraz robi się nieco rozmazany i barwy ?rozjeżdżają się?, co skojarzyło mi się z grą Killzone 2. Jedyna rzecz w oprawie graficznej która mi się nie spodobała, to tekstury modelu kuszy. Są przeciętne, jakby wyblakłe, zwyczajnie nie pasują do świetnie wykonanej całości.

Dobra, przyznam, gra nie wygląda jak tytuły klasy AAA oparte na Unreal Engine 3, czy Crysis 1&2 na maksymalnych detalach, jednak jeżeli dysponujesz komputerem który może ją uciągnąć ze wszystkimi wodotryskami, nie będzie tak daleko za nimi. Ja grałem na średnich detalach i ani przez moment nie przeszło mi przez myśl że coś wygląda brzydko, amatorsko. Oczywiście, pomieszczenia są bogatsze w wystrój, jest dużo więcej detali, postacie mają już więcej twarzy niż trzech naukowców na krzyż plus jeden, wiecznie taki sam, strażnik (oryginalny powinien się ożenić z policjantką z Pokemon). Pojawiły się także postacie płci żeńskiej!!! W starym Half-Life kobiety nigdzie nie uświadczysz. Teraz mamy równouprawnienie i niewiasty także mogą paść ofiarą stworów z innego wymiaru, cudownie.

Oprawa dźwiękowa jest właściwie nienaganna. Muzyka skomponowana przez Joela Nielsena wpada w ucho i musze przyznać szczerze, lubię ją dużo bardziej od oryginalnego soundtracku Half-Life. Efekty dźwiękowe pasują do klimatu i mimo że niekiedy są bardzo różne od oryginalnych, nigdy nie miałem odczucia że nie pasują do całości.

Na oddzielną uwagę zasługują kwestie mówione. Jest ich o wiele więcej niż w oryginale i gra aktorów jest w praktycznie wszystkich wypadkach doskonała! Rysą na krysztale jest udźwiękowienie żołnierzy. Tęsknię za oryginalnymi głosami ? głosy przetworzone przez radio, z charakterystycznym trzaskiem, miały klimat. Nowi żołdacy brzmią jak amerykańskie nastolatki z prowincji, nabuzowane testosteronem. Co nawet do nich pasuje, ale o tym za chwilę.

Sporo elementów uległo zmianie, często na lepsze, choć nie zawsze. Dobra zmianą jest to, że Colt Magnum znajdujemy wcześniej, w miejscu gdzie w oryginale była strzelba SPAS. Jest to dużo bardziej logiczne, że w sektorze o niskim stopniu ochrony, nie trzyma się armat. Broń została także zbalansowana. Wspomniany shotgun jest dużo bardziej przydatny ? mocniejszy, ale można nosić do niego mniej amunicji. Broń którą w oryginale używałem ?od biedy?, czyli Hive Hand, jest racjonalnie wzmocniona i przydaje się do zastosowań innych niż zabijanie headcrabów. Rozrzut z MP5 jest mniejszy, dzięki czemu broń jest bardziej użyteczna na dalszy dystans. Ogólnie rzec biorąc, niemal każda broń została w jakimś stopniu zmieniona, jednak są to zmiany logiczne.

Jak już wspomniałem, w wielu wypadkach design poziomów zmienił się. Łom, pierwszą broń w grze, znajdujemy dużo później niż w oryginale. Po drodze musimy jednak załatwić kilka zombie? no i możemy albo wspomóc się strażnikiem, albo użyć porozrzucanych tu i ówdzie flar, za pomocą których możemy podpalić samych zombiaków, ale i np. pojemniki z gazem, czy wyciek owego z pękniętej rury. Szkoda tylko, że pomysł ten jest w późniejszych fragmentach gry jak gdyby zapomniany i flary są rzadkością. Nie ma także zbyt wielu okazji by zrobić komuś krzywdę przy pomocy otoczenia? a przecież doskonały silnik fizyczny aż kusi, by spuścić komuś ciężar na głowę. :)

Zmieniła się także część zagadek, teraz są to proste, znane z HL2 i epizodów zadania typu: podłącz kabel, użyj pustych beczek jako tratwy etc. Miły przerywnik od jatki.

Jedno mi się nie podoba w tym wszystkim ? zostały wycięte spore sekcje niektórych poziomów, a najbardziej ucierpiał ?ON RAIL?. W oryginale był miejscem kilku ciekawych, sporych walk z udziałem żołnierzy (i nie tylko), w Black Mesa jest dużo krótszy, łatwiejszy i ma w nim miejsce jedna porządna strzelanina. Natomiast dość nudny poziom ?Residue Processing? w którym walki jest mało co, za to dużo skakania i unikania pułapek, został nie tyle przeniesiony w całości, co wręcz rozbudowany!

Skoro przy skakaniu jesteśmy: Gordon skacze wyraźnie niżej, ale dalej. Przez to dużo trudniej przeskoczyć nad wiązką laserową miny lub wieżyczki. A te słowa pisze osoba która ukończyła Half-Life na poziomie trudności Hard ponad 30 razy (straciłem rachubę po trzydziestym w każdym razie).

Poziom trudności to także spora bolączka tej gry. Jestem weteranem HL i być może to też wypacza moją ocenę, ale grając na Hard w Black Mesa, czułem że idzie mi zbyt łatwo. Przeciwnicy padają za łatwo, zadają zbyt niskie obrażenia, amunicji jest za dużo (a właściwie prawie tyle samo, chodzi o to że dużo mniej jej się zużywa na relatywnie słabszych wrogów), tak samo jak apteczek, baterii energii HEV i stacji ładowania zdrowia/energii. Jedyne momenty w których się ?spociłem? to walki z helikopterami. Maszyny te częściej używają teraz rakiet, są bardziej celne, a pociski z ich działka potrafią unieruchomić na moment.

Żołnierzom może i pasuje ten amerykańsko-wieśniacki akcent (i dość głupie odzywki), bo nie mają wiele wspólnego z żołnierzami z Half-Life. Tamci mieli solidne AI ? często używali granatów, obchodzili z flanki, potrafili się wycofać. Byli twardsi. Nowi są przy nich amatorami, nie stanowią nawet w połowie takiego zagrożenia. Nie stosują żadnej składnej taktyki, prą na przód, rzucając wyzwiska. Pokonać ich jest zwyczajnie, zbyt prosto.

Ta uwaga tyczy się także innych wrogów. Zabójczynie, przeciwnicy którzy w oryginale naprawdę dają po dupie, tutaj są dość przewidywalne i łatwiej je ustrzelić, mimo że są szybsze. Fakt że ich pistolety (teraz dwa) zadają mniejsze obrażenia i nie usiłują wykurzyć gracza z kryjówki granatami czyni z nich raczej zwierzynę łowną, niż łowczynie. Plus za to że widać, iż są ubrane w hi-tech strój wojskowy. Kostium z HL1 zawsze kojarzył mi się z lateksowym wdziankiem z erotyki sado-maso.

Z obcych: podoba mi się redesign żołnierzy Xen, którzy są teraz szybsi, agresywniejsi i generalnie ciekawsi jako przeciwnicy. Niestety, mimo że trudniej ich trafić, to łatwiej ich ułożyć do snu, szczególnie używając rewolweru czy strzelby. Vortigaunty ładują swój atak elektryczny dłużej i zadaje on mniej obrażeń, co czyni je łatwiejszym celem i dużo mniejszym zagrożeniem. Bullsquid nie jest już tak agresywny, prawie nie szarżuje, głównie ogranicza się do plucia (teraz jego kwas to już nie pojedyncza kulka zadająca spore obrażenia, ale toksyczny bełt pokrywający większy obszar ? łatwiej zostać trafionym, ale zdrowia ubywa mniej). Podoba mi się bardzo natomiast zmiana w zachowaniu Houndeye ? są szybsze, zwinniejsze, dużo bardziej nastawione na konfrontację i szybciej ładują swój atak soniczny, który posyła Gordona w powietrze, dezorientując. Sprawniej działają w grupach. Są teraz faktycznie, przeciwnikiem, a nie tarczami strzelniczymi.

To wszystko jednak spostrzeżenia starego wyjadacza. Ludzie mniej ?obcykani? w grach fps czy Half-Life, powinni mieć więcej problemów podczas walki.

Podsumowując, jest to kawał solidnej roboty. ?wietny hołd dla HL1, wykonany pieczołowicie, śmiem nawet twierdzić że po nieznacznych poprawkach mógłby trafić jako pełnoprawna gra na półki sklepowe. Nie dopatrzyłem się wielu bug-ów, a te które widziałem to były drobne potknięcia jak np. źle nałożona tekstura na rurze, czy przycisk wędrujący po ścianie w górę i w dół. Gra wykrzaczyła mi się raz, ale szczerze mówiąc, Episode Two zdarzało się to częściej.

Ukończyłem ją w niecałe siedem godzin. Tylko że ja znam na pamięć cały kompleks Black Mesa z pierwowzoru, a stopień zmian w rozkładzie pomieszczeń i umieszczeniu wrogów nie był aż tak duży, bym się pogubił. Jestem pewien że osoba która nie grała nigdy w Half-Life, lub pamiętająca poziomy jedynie mgliście, spędzi przy grze minimum dwa razy tyle czasu, zanim zobaczy napisy końcowe.

Powiem jasno: jeżeli chcesz zapoznać się z klasykiem to zagraj w Black Mesa, ale potem ?kup Half-Life na Steamie i przejdź, gra jest tania jak barszcz. Black Mesa mimo że jest udanym hołdem dla tej gry, nie jest nią. Jest jednak solidną pozycją, która pozwala przeżyć oryginał jeszcze raz, choć w nieco inny sposób. Kawał doskonałej roboty, godziny doskonałej zabawy, za darmo! Polecam. Nie wystawię oceny bo to nie produkt komercyjny tylko ?labour of love? i nawet gdyby gra była o połowę mniej dopieszczona i tak warto byłoby zagrać.

Chciałoby się tym ludziom przelać pieniądze w podzięce za to co zrobili ale postawili sprawę jasno:

?No donations for us. Please donate to your favorite charity instead!?

Jeżeli jednak macie ochotę, możecie wspomóc pieniężnie twórcę oprawy muzycznej moda.

Wszystko do pobrania tutaj: http://release.blackmesasource.com/

Mam nadzieję, że twórcy moda już dostali oferty pracy od Valve. I że brakujący fragment gry zostanie już ukończony pod skrzydłami tej firmy, a całość po drobnych poprawkach wydana zostanie jako oficjalny remake HL1, nie tylko na PC! :)

_________________
Fuck trendy, faulty complexity, get working, proven simplicity. Ride Rollerblade skates - Fusions or Twisters.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: 20 wrz 2012, o 08:47 
Offline
Początkujący
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 4 cze 2012, o 08:41
Posty: 38
Kilka dni temu zagrałem i jestem pełen podziwu. Jako fan HL jak najbardziej polecam.

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: 21 lip 2018, o 19:44 
Offline
Początkujący

Dołączył(a): 21 lip 2018, o 19:34
Posty: 4
Half life to początki moich gier komputerowych, dalej dobrze wspominam.

_________________
zabieg mikrodermabrazji


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 3 ] 

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  
cron
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL