Teraz jest 23 cze 2018, o 16:26

Strefa czasowa: UTC + 1




Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 20 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2
Autor Wiadomość
PostNapisane: 27 cze 2012, o 23:39 
Offline
Site Admin

Dołączył(a): 7 lut 2011, o 15:56
Posty: 4586
w sumie sobie przypomniałem ze po prostu jak ktoś się uczy to powinien spróbować sam na którą nogę mu lepiej i tyle ja mam silniejszą z przodu, tutaj nie ma żadnej zasady :)

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: 28 cze 2012, o 00:51 
Offline
Początkujący

Dołączył(a): 6 cze 2012, o 01:56
Posty: 32
Siwy narobił zamieszania i teraz mu się przypomniało... ;D


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: 28 cze 2012, o 09:38 
Offline
Site Admin

Dołączył(a): 7 lut 2011, o 15:56
Posty: 4586
haha :D
Jak ktoś się uczy to i tak sam rozkmini co mu wygodniej i tyle :)

_________________
Obrazek


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: 22 kwi 2014, o 22:55 
Offline
Użytkownik

Dołączył(a): 18 kwi 2014, o 19:41
Posty: 102
Czołem Panowie! (i Panie:)
Wepnę się w temat, bo miałem dzisiaj w repertuarze grane schody i tak mi się nasunęło parę pytań:
-przeczytałem rady co do pozycji (wykrok, kolana, ciężar na poduszkach, stopy równo itd.) i powiedzcie z czego to wynika, że zjeżdżając tyłem zdarza mi się polecieć z przedostatniego stopnia na plecy (robiłem schody na 3,4 i 5 stopni, takie typowe 2/3 długości schodka to jego wysokość)? Ale to tak totalnie, tylna noga zostaje mi w miejscu, a ja sobie frunę. O ile przy takich króciusieńkich schodach to nie jest problem, ot gleba - to może się z tego zrobić bieda jak się podejmę z czas jakiś czegoś dłuższego.
-czy to typowe dla nowicjuszy, że trzeba sobie obadać każde nowe schody? Siedziałem na jednej miejscówce i zjeżdżałem sobie z 4 stopni. Na początku się potykałem, potem coraz lepiej i lepiej i na koniec śmigało już pięknie. Pojechałem w miasto i góra z 15min. później znalazłem sobie niemal identyczne schodki. I sytuacja się powtórzyła. Pierwsze 3-4 zjazdy gleba, potem się chwiałem i na koniec szło pięknie. Przeniosłem się na identyczne 20m dalej, tylko dłuższe o jeden stopień - pierwszy zjazd gleba, drugi to samo. Na trzeci się nie odważyłem, bo nadgarstki powiedziały dość:/ Czemu tak?
-no i po ostatnie. W moim mieście jest sporo schodów z kostki bauma obramowanych krawężnikiem. Warto ryzykować zjazdy po takich (jak już nabiorę wprawy), jeżeli ów krawężnik na końcu stopnia wystaje sobie tak 1-2cm ponad poziom schodka? Czy takie tematy odpuszczać w przedbiegach i np. skakać (to są raczej krótkie schody 7-8 stopni max.)? Chodzi mi o to, czy są tacy rajderzy, co po czymś takim latają, czy to za wysokie progi?:D

pozdro!
GiS


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: 22 kwi 2014, o 23:29 
Offline
Site Admin

Dołączył(a): 7 lut 2011, o 15:56
Posty: 4586
Według mnie na końcu się usztywniasz i stąd gleby.
Pamiętaj, przy końcu zjazdu można mieć nawet odrobinę większy luz i troszkę niżej zejdź na kolanach, ugnij się, ręce szerzej, i obniż jeszcze trochę środek ciężkości tak by złagodzić coraz większą prędkość zjazdu w końcowej fazie kontaktu z ostatnimi stopniami.

Jeśli już dobrze ogarniasz schody to każde nowe zjedziesz od razu, kwestia tylko psychiki.
Jeśli jednak czujesz paraliżujący strach i blokuje cię, to znak że lepiej poćwiczyć zjazd z poręczą a potem dopiero na ostro.

Ja osobiście omijam takie schody, wszystko się da tylko po co tak ryzykować, no chyba że chcesz.


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: 22 kwi 2014, o 23:40 
Offline
Użytkownik

Dołączył(a): 22 wrz 2011, o 21:36
Posty: 220
GiS napisał(a):
(...) powiedzcie z czego to wynika, że zjeżdżając tyłem zdarza mi się polecieć z przedostatniego stopnia na plecy (...)

Optymalnie byłoby gdybyś się sfilmował. Być może sam byś nawet znalazł odpowiedź... Mogę przypuszczać, że skracasz wykrok. Na pierwszych schodkach jest OK, a potem wykrok robi się coraz krótszy, środek ciężkości wędruje wyżej, przechylasz się na zakroczną, łapiesz krawędź i bach ;)

GiS napisał(a):
(...) czy to typowe dla nowicjuszy, że trzeba sobie obadać każde nowe schody?

Tak. Z własnych doświadczeń mogę Ci powiedzieć, że problem chyba bardziej tkwi w głowie niż w umiejętnościach. Jeśli nie jesteś szalony z natury, to musisz to sobie "wypracować" lub pogodzić się z koniecznością "oswojenia" każdej miejscówki.

GiS napisał(a):
W moim mieście jest sporo schodów z kostki bauma obramowanych krawężnikiem. Warto ryzykować zjazdy po takich (jak już nabiorę wprawy), jeżeli ów krawężnik na końcu stopnia wystaje sobie tak 1-2cm ponad poziom schodka?

Też napotykam na takie schody. Generalnie nie porywam się. Próbowałem i próbuję od czasu do czasu zjechać takie trzy-stopniowe schody, gdzie długość każdego ze schodków, to ok. 1m - 1,5m. Nie przeskakuję całkowicie progów, tylko staram się trafić na ich powierzchnię ostatnim kółkiem. Gleba jest często ;D


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: 23 kwi 2014, o 21:17 
Offline
Użytkownik

Dołączył(a): 18 kwi 2014, o 19:41
Posty: 102
przem ek napisał(a):
Jeśli już dobrze ogarniasz schody to każde nowe zjedziesz od razu, kwestia tylko psychiki.
Jeśli jednak czujesz paraliżujący strach i blokuje cię, to znak że lepiej poćwiczyć zjazd z poręczą a potem dopiero na ostro.


Paraliżujący to może za ostre słowo, ale mam na razie pewną blokadę psychiczną;p Raz to rozwalone nadgarstki i kolano (pamiątka jeszcze z sezonu łyżwiarskiego teraz ostro poprawiona), a dwa to jestem przede wszystkim łyżwiarzem i to nie skaczącym, a na rolkach do tej pory tylko slalom i rekreacja na mieście, więc brak mi umiejętności upadania.
Z pierwszym problemem poradziłem sobie podwójnym ochraniaczem (rękawice seby, do których zamiast padów założyłem drugie ochraniacze), a drugiego mam nadzieję z czasem się naumiem:0 Swoją drogą to nie mogę wyjść z podziwu dla tych wszystkich raiderów, którzy na editach ganiają bez ochraniaczy. o_0

przem ek napisał(a):
Ja osobiście omijam takie schody, wszystko się da tylko po co tak ryzykować, no chyba że chcesz.


Nie odczuwam potrzeby. To był bardziej pytanie w stylu, czy to jest kolejny nieunikniony krok na drodze do zajebistości, czy można sobie odpuścić taką wątpliwą przyjemność:D

janko napisał(a):
Optymalnie byłoby gdybyś się sfilmował. Być może sam byś nawet znalazł odpowiedź... Mogę przypuszczać, że skracasz wykrok. Na pierwszych schodkach jest OK, a potem wykrok robi się coraz krótszy, środek ciężkości wędruje wyżej, przechylasz się na zakroczną, łapiesz krawędź i bach ;)


Ma to sens co mówisz. Z filmowaniem niestety na razie nie pyknie, bo nie bardzo mam kogo zabrać na miasto... Kumpel, z którym latałem slalom nudzi się jak ja katuję jakieś schody, a jak jeżdżę z moją panną to unikam zabawy, bo jak sobie coś zrobię to mi potem marudzi, żeby poszedł do lekarza (nie znoszę lekarzy. W całym moim urazogennym życiu nie spotkałem jeszcze kompetentnego chirurga/ortopedy).

janko napisał(a):
Tak. Z własnych doświadczeń mogę Ci powiedzieć, że problem chyba bardziej tkwi w głowie niż w umiejętnościach. Jeśli nie jesteś szalony z natury, to musisz to sobie "wypracować" lub pogodzić się z koniecznością "oswojenia" każdej miejscówki.


Pozostaje więc katować nowe miejscówki do upadłego, aż wypracują się umiejętności:)


Dzięki Panowie za porady! Dziś niestety padało u mnie, jutro NS w wawie, ale w piątek wracam na schody ;victory;


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: 23 kwi 2014, o 21:40 
Offline
Użytkownik

Dołączył(a): 29 maja 2013, o 07:36
Posty: 127
Lokalizacja: Warszawa
A gdzie w Wawie jeździsz schody?


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: 23 kwi 2014, o 21:43 
Offline
Użytkownik

Dołączył(a): 18 kwi 2014, o 19:41
Posty: 102
Nie jeżdżę :D Nie jestem z wawy. Mam ok. 50km do centrum. Wpadam na NS, warsztaty i czasem niedzielnego berka pod narodowym, jak czas pozwoli. Generalnie to bardzo mnie kusi, żeby kiedyś wpaść pozwiedzać sobie rolkowo stolicę, ale niestety ledwo starcza mi czasu na co drugi NS...


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
PostNapisane: 3 maja 2014, o 16:25 
Offline
Użytkownik
Avatar użytkownika

Dołączył(a): 9 cze 2013, o 11:25
Posty: 96
Idzie ogarnąć. Trzeba naprawdę na miękkich kolanach zjeżdżać. Ale w kostce ma być utrzymanie. I pamiętaj o prędkości. Na schodach zwalniasz, więc zbyt mała prędkość doprowadzi do tego, że tułów poleci dalej niż nogi
Robię obecnie po 4-5 o wymiarach ok, 35 długości na 27 wysokości.
Z tym, że tyłem lewa prowadząca i obrócony na lewą (choć przodem prowadząca prawa), a normalnie większość poręczy jest po prawej. Więc wiadomo, czym się kończą u mnie błędy. Dodatkowo mam radosny nawyk z kilkuletniego treningu judo - upadam z ufnością na plecy, zamiast starać się jakoś łapać czegokolwiek.
Życie bywa ciężkie..


Góra
 Zobacz profil Wyślij prywatną wiadomość  
 
Wyświetl posty nie starsze niż:  Sortuj wg  
Utwórz nowy wątek Odpowiedz w wątku  [ Posty: 20 ]  Przejdź na stronę Poprzednia strona  1, 2

Strefa czasowa: UTC + 1


Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość


Nie możesz rozpoczynać nowych wątków
Nie możesz odpowiadać w wątkach
Nie możesz edytować swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz dodawać załączników

Skocz do:  
Powered by phpBB® Forum Software © phpBB Group
Przyjazne użytkownikom polskie wsparcie phpBB3 - phpBB3.PL